Mamy pierwsza znaczaca podwyzke stop procentowych. Pomijam tu dzialania Izraelskiego oraz Australijskiego Banku Centralnego, ktore z punktu widzenia equities nie mialy wiekszego znaczenia ani wplywu na wycene akcji na swiatowych rynkach. Dzisiejsza decyzja Chinskiego Banku Centralnego o podwyzszeniu stopy rezerwy obowiazkowej o 50 punktow bazowych jest istotna z dwoch powodow. Po pierwsze Chiny staly sie barometrem losow swiatowej gospodarki, stojac na rowni (jezeli nie wyzej) niz USA. Po drugie, Chiny, jako globalny gracz, przeprowadzily test zachowan rynkow na decyzje o zaciesnianiu polityki pienieznej. Dzis wiemy juz zatem jakie beda skutki tego o czym wszyscy mowia ale nikt nie wie czego się spodziewac. Mowa tu oczywiscie o zblizajacej się fali wycofywania sie poszczegolnych bankow centralnych i rzadow ze wspomagania kulejacych rynkow i – co jest wysoce prawdopodobne – jednoczesnym podwyzszaniu stop procentowych.
Chiny nieustannie rozwijaja sie nieuniknienie dazac do osiagniecia pozycji lidera swiatowej ekonomii. Wielu argumentuje z tym stwierdzeniem, ale prawda jest taka, ze zaden z rozwinietych krajow nie jest wstanie konkurowac z Chinami ani liczebnie ani finansowo. Technologia jest jedynym czynnikiem powstrzymujacycm Chiny od objecia palmy pierwszenstwa, ale jak pokazala historia, technologia jest relatywnie najlatwiejszym elementem puzzli do zdobycia.
Rok 2010 bedzie kluczowym dla pozycji Chin w swiecie. W minionym roku powszechnie nawolywano Chiny do objecia roli lidera w odbudowie rynkow ekonomicznych i finansowych. Gdy legly ostatnie bastiony w rozwinietym swiecie, oczy calego swiata zwrocone byly na Chiny i ich PKB, dynamike handlu oraz deficyt budzetowy. Dzis wiemy juz jakie kraje beda dlugo wydobywaly sie z zapasci recesji a jakie poprowadza swiat przez nowe wyzwania. Grudniowy odczyt PMI w Chinach to 56.6 (wzrost o 1.4% wzgledem listopada). Export wzrosl o 17.7% (rdr), import o 55.9% (rdr). PKB to 8.9% w 3 kwartale z prognoza 10.5% w 4 kwartale. CPI obecnie ksztaltuje sie na poziomie .6% (prognoza wzrostu do 1.4% w grudniu). Liczba udzielonych kredytow wynosi $1.3bln (narastajaco po 11 miesiacach 2009 roku). Nikt nie powinien miec watpliwosci co kryje się za tymi liczbami. Podniesienie stopy rezerwy obowiazakowej o 50 punktow bazowych jest jedynie zapowiedzia tego co czeka ten kraj w 2010 roku. Juz dzis premier Wen Jiabao zapowiedzial, iz rzad nie wycofa sie z programow stymulujacych gospodarke w obecnych roku, co stanowi niewatpliwie doskonaly sygnal dla inwestorow oraz samej gospodarki.
Skad Chiny czerpac beda dalsze bodzce do wzrostow? Przede wszytskim z exportu oraz taniej produkcji na skale swiatowa (dotychczasowe bodzce rozwoju). Do tego nalezy dodac mocne zaangazowanie Chin w energie odnawialna/ekologiczna (tzw. green energy). Chiny juz dzis przeznaczyly $454bln na rozwoj zielonej energii, pozyskiwanej glownei z wiatru i slonca. To jest ten obszar w ktorym Chiny znajda brakujacy element ukladanki pt. Jak zostac swiatowym mocarstwem nr 1. Energia odnawialna jest jednym z pewniejszych kolejnych swiatowych boomow. Jako obszar wzglednie nieeksplorowany, daje olbrzymie poklady mozliwosci rozwoju i innowacji. Dowod na to jest prosty: spojrzcie jak do tej pory zachowywaly sie USA. Staly z boku, przygladajac sie w jaka strone pojdzie energia odnawialna, pozwalajac UE na przecieranie szlakow. Dzis, gdy jasnym stalo sie ze caly swiat bedzie zmierzal w strone tworzenia coraz wiekszych pokladow energii ze zrodel odnawialnych, USA wkroczylo do akcji robiac wiele zamieszania na szczycie klimatycznym w Kopenhadze. Chiny dzialaja ciszej ale bardziej efektywnie: rzad wprowadzil juz szereg reform zmierzajacych do zmuszenianarodowych dostawcow energii do kupna calosci wytworzonej energii odnawialnej, bez wzgledu na cene tejze energii. Celem rzadu jest uzyskanie co najmniej 15% energii odnawialnej do 2020 oraz obnizenie emisji dwitlenku wegla do atmosfery o 45% do 2015.
Chiny maja wszystko co jest potrzebne aby odniesc sukces: tania sila robocza, odpowiednie zasoby technologiczne, baza do rozwoju nowych technologii oraz umiejetnie budowane zaplecze organizacyjno-logistyczne dla tego typu przedsiewziecia. To jest krok na drodze do przeskoczenia Japonii jako swiatowej gospodarki nr 2 i bezposredni zamach na amerykanska pozycje nr 1. Zamach wsparty nowa inicjatywa gospodarczo-geopolityczna Chin w obszarze azjatyckim – od tego roku dziala specjalna strefa wolnego handlu miedzy Chinami oraz Indonezja, Singapurem, Filipinami, Brunea, Malezja oraz Tajlandia. Szacowana wartosc obrotu handlowego to $5trl.
I tu dochodzimy do drugiego istotnego znaczenia dzisiejszego zaciesniania polityki pienieznej Chin. W obliczu znaczenia Chin dla gospodarki globalnej, dzisiejsza podwyzka stop pokazuje nam czego mozemy spodziewac sie na gieldach swiatowych, gdy cykl koniunkturalny osiagnie poziom, przy ktorym jastrzebie wkrocza do akcji. Po dzisiejszej sesji, FTSE odnizylo sie o 39 pkt (-.7%), Dax o 97.5 pkt (-1.6%), Cac40 o 43 pkt (-1.1%), IBEX o 108 pkt (-.9%), RTS o 22.5 pkt (-1.45%), Wig o 379 pkt (-.9%) a Dow Jones, bedac w polowie sesji spada o 65pkt (-.6%).
Na ile dzisiejsze spadki sa zapowiedzia trwalszej korekty, zbyt wczesnie o tym przesadzac. Faktem jest jednak, iz inwestorzy na calym swiecie dosc nerwowo zareagowali na wiesci plynace z Chin (wsparte slabymi wynikami finansowymi amerykanskiej Alcoa, ktora juz tradycyjnie otworzyla sezon wynikow amerykanskich spolek). Nerwowosc ta bedzie potegowana wraz z kolejnymi danymi gospodarczymi przyblizajacymi nas do porzucenia programow stymulujacych gospodarki swiatowe i rozpoczeciem polityki zaciesniania stop procentowych. Taki rozwoj wypadkow przewiduje na druga polowe 2010 roku. Jezeli dzialania USA oraz UE (a w slad za nimi, Kanady) zbiegna sie w czasie, bedzie to bardzo nieprzyjemny okres mini-paniki na gieldach. Jezeli natomiast uda sie skoordynowac te dzialania w taki sposob, aby nie pozostawic rynkow swiatowych bez wsparcia rzadow w jednym miesiacu/kwartale, inwestorzy przyjma taka informacje z wiekszym spokojem. Co nie jest jednak gwarancja chocby trendu bocznego na rynkach akcji. Jak pokazaly dzis Chiny, podwyzszanie stop procentowych nie bedzie korzystna informacja ani dla obligacji ani akcji.
Kolejne dni nie przyniosa zdecydowanego rozwiazania w zakresie kierunku jakie obiora gieldy na swiecie. Jutrzejsza sesja (13 stycznia) na gieldach swiatowych przebiegac bedzie zapewne pod znakiem poglebiajacych sie spadkow. Nie spodziewalbym sie natomiast (juz teraz) glebszej korekty. Tym razem uratuje nas sezon wynikow w USA. W lutym/marcu zaczalbym jednak myslec nad niedowazaniem pozycji jesli wrecz nie przeczekaniu wiosny i lata gdzies w milych, cieplych krajach (Sell in May and go away – to powiedzenie prawdopodobnie bedzie juz aktualne w marcu/kwietniu 2010).
A tymczasem: go and multiply!